Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 grudnia 2015

Wesołych Świąt - rozdaję upominki :D

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć wam wszystkiego najlepszego. Wspaniałych, spokojnych chwil wypełnionych szczęściem i radością. Pięknej choinki i szczodrego Świętego Mikołaja, nawet jeśli znajdujecie się na liście "nie aż tak grzecznych".
Cieszcie się, bawcie, przeżywajcie ten wspaniały świąteczny okres jak tylko chcecie i pragniecie. 

Nas żadne ramki i nakazy nie dotyczą, bo my spotykamy się w świecie fantazji i nadziei, i nic nas nie ogranicza. Przenieśmy to do naszej rzeczywistości. 
Niech Nowy Rok będzie piękniejszy, dłuższy i szczęśliwszy dla was, i niech wasze plany, marzenia i nadzieje spełnią się co do joty. 

*****

Dziękuję za wszystkie komentarze i życzenia. Wiele dla mnie znaczą. Nie zawsze są miłe, ale zawsze są przyjęte z poważaniem. Czytam każdy mail i opinię, kiedy tylko mam szansę. Nie zawsze mam możliwość odpowiedzieć na wszystkie wiadomości, chcę jednak żebyście wiedzieli, że nigdy moim zamierzeniem nie było zwodzić was czy bawić się z wami w obiecanki. Chciałabym spełnić wasze oczekiwania - dlatego też traktuję moje pisanie bardzo poważnie. Nie chcę robić tego na odczepnego. Chcę włożyć w każdy kawałek, w każde opowiadanie moją duszę i serce. Wierzę, że się rozwijam nawet kiedy nie piszę i nie czytam. Wracając do niektórych moich tekstów w myślach, widzę rzeczy które chciałabym zmienić, rzeczy których nie dostrzegałam wcześniej. Rozumiem rzeczy, które nie docierały do mnie jeszcze w zeszłym roku.
Więc nie, nie uważam, że marnuję wasz i swój czas. Dojrzewam i wierzę, że to przyniesie korzyść moim pracom. 
Jeśli poczekacie sami będziecie mieli szansę się przekonać. 
Jeśli nie, żal mi będzie was pożegnać, bo naprawdę bardzo was szanuję.

Wiem, że obiecałam wam coś na święta - dla mnie one trwają do Nowego Roku, więc wtorek i środę zarezerwowałam na pisanie dla was. Przekonamy się co z tego wyniknie ;)
A w między czasie mam dla niektórych z was coś, co zajmie was na chwilę :)

*****
Moje gwiazdkowe upominki przyznaję:

"Ile jest prawdy w prawdzie?":
- Akira
- Vii
- Kaczuch_A

"Pan pozna Panią... Pana":
- Matoko
- MoNoMu

"Poślizgiem pod choinkę":
- Linellin Rivelle-Nightray

Napiszcie do mnie na email: akfa.dreamland@gmail.com aby otrzymać swoją nagrodę.

Mam nadzieję, że moje ebooki was ucieszą i dają wam chwilę wytchnienia w codziennym zgiełku życia. 
Enjoy kochani ;)

sobota, 29 sierpnia 2015

Ławtwe pytanie z trudnymi odpowiedziami: Soul mates

Update na dole postu :)

Moi kochani, 
chciałabym przywrócić trochę życia na moim blogu, więc postanowiłam zacząć kilka dyskusji, które wierzę, będą świetną pomocą w pisaniu nowych prac.
Wiem, że czekacie na moje opowiadania i daje mi to wiele radości. Musicie jednak zrozumieć, że życie jest trudne i nie wszystko idzie zawsze zgodnie z planem, a wręcz jest na odwrót. Kiedy coś planujesz, życie ci udowodni jak mało władzy masz nad czasem. Chciałabym móc po prostu usiąć i pisać, pisać i pisać, i czytać, czytać, czytać... 
ale się nie da. 
Poprzednio moje intensywne pisanie było możliwe tylko i wyłącznie dzięki moim osobistym problemom i nieszczęśliwemu związkowi. Pisanie było ucieczką od życia i rodziny, od codziennych problemów i trosk.
Nie chcę tak żyć, więc to wszystko zmieniłam. Zdecydowałam się na rozwód, odnowiłam kontakt z moimi dziećmi, bo ucierpiał bardzo, kiedy skupiłam się na pisaniu, aby nie myśleć o niczym innym.
Poznałam wspaniałego mężczyznę i mam nadzieję spędzić z nim resztę życia. Nie oznacza to jednak, że wszystko nagle stało się łatwe. 
Nadal muszę się troszczyć o dom, dzieci, pieniądze.
Mam nadzieję, że to zrozumiecie i mnie nie opuścicie. Moi bohaterowie są realni w mojej głowie i w waszych duszach, i coraz to nowi powstają. Nie zawiodę ich i nie zawiodę was. Pisanie to integralna część mnie, mojej duszy. Prawie o tym zapomniałam, ale wasze komentarze i opinie przypominają mi o tym w chwilach zwątpienia.
Proszę miejcie to na uwadze. 

Moja pierwsza dyskusja, którą chcę zapoczątkować cały cykl 
"Łatwe pytania z trudnymi odpowiedziami", 
dotyczy "bratnich dusz" albo "soul mates".
Chciałabym się dowiedzieć, co o tym myślicie. Czy wierzycie, że "soul mates" istnieją? Czy chcielibyście mieć/spotkać swoją bratnią duszę, czy macie nadzieję, że się pojawi w waszym życiu? Czy nie obawiacie się, że jej nie spotkacie i jaki to może mieć wpływ na wasze związki (np: czy mogłoby to kreować obawy i wątpliwości w waszym sercu)? 
Czy, nawet będąc w udanym związku, nie zastanawiacie się, czy gdzieś tam jest ktoś, kto jednym dotykiem, jednym pocałunkiem, mógłby przewrócić wasze życie do góry nogami?
Co byście zrobili, będąc w udanym związku, gdybyście nagle spotkali tę jedną jedyną osobę, do której poczulibyście nieodpartą atrakcję i pociąg?
Myślę, że to powinno dać wam do myślenia na chwilę. Odpowiem i ustosunkuję się do waszych opinii w tym samym poście, kiedy wasze komentarze zaczną się pojawiać :) 
Miłego weekendu życzę xxx

Update:)

Dziękuję wam za bardzo ciekawe odpowiedzi. 
W pierwszej kolejności chcę się ustosunkować do prośby o dokończenie moich prac.
Wierzcie mi, jestem bardzo, bardzo wdzięczna za to, że nawet po tak długiej przerwie mam nadal fanów nie mogących się doczekać, kiedy dokończę moje prace. Nic lepiej nie pobudza umysłu i rozgrzewa serca, niż czytanie waszych komentarzy.
Problemem jednak nie jest brak chęci, czy pomysłów, aby dokończyć moje opowiadania, ale zwyczajnie, normalnie brak czasu.
W chwili obecnej pomagam mojemu partnerowi rozkręcić firmę, jak również rozkręcam własną. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że nie mam możliwości utrzymać się z pisania.
Moje dzieci chcą jeść, taka jest prawda.
Po dwanaście godzin dziennie pracujemy z Craigiem, aby móc ustabilizować naszą sytuację finansową, żebym mogła wrócić do pisania.
A wrócę na pewno. On wie i popiera mnie w zupełności, robiąc wszystko co w jego mocy, aby zapewnić nam jak najlepsze życie.

Myślę, że moje pytanie miało całkiem sporo do czynienia z moim partnerem i moim związkiem. Z uczuciami, które nas łączą, a w które wątpiłam gdzieś na dnie duszy, mimo że jestem autorką romansów.

Wasze opinie były bardzo ciekawe. Uświadomiły mi też kilka rzeczy. Przede wszystkim jak wielka jest nadal różnica między polskim rynkiem książki i światowym (anglojęzycznym głównie). Nie śledzę na bieżąco nowych wydań, bo nie mam czasu ani na pisanie, ani na czytanie :'(
|Jednak w wielu książkach, które przeczytałam w języku angielskim, "soul mates" są przeniesieni w inny wymiar wręcz. Nierealny i magiczny, gdzie dwoje (lub więcej) ludzi przy pierwszym spotkaniu zostają połączeni nierozerwalnym linkiem. 
Krew, DNA, instynkt, animalistyczny pociąg łączy ich w raczej gwałtowny sposób i tak naprawdę nie mają wyboru, bez względu na to jakiej są płci, czy orientacji seksualnej (oczywiście moje ulubione są te w których główny, heteroseksualny bohater okazuje się mieć mężczyznę za bratnią duszę ;) )
Nie mniej jednak, co chciałam powiedzieć, jest to, że nie wyobrażam sobie co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, gdyż zdecydowanie nie jestem zwolenniczką oddawania komu/czemukolwiek władzy nad moją wolną wolą. Z drugiej strony, taki związek musiałby być idealny, czyli miałabym pewność, że będę do końca życia z kimś, kto mnie obdarzy najgłębszym uczuciem i troską...
Eh... magiczny świat fantazji...

W naszym, nie tak perfekcyjnym, 
obdartym z iluzji świecie, nie mamy wiele szans na spotkanie naszej bratniej duszy. Pomijając praktyczne przeszkody jak: miejsce urodzenia, brak pieniędzy na podróże, zabieganie, całkowite pogrążenie się w pracy/nauce, różnice w wieku itd., jesteśmy prawdopodobnie zbyt sceptycznie nastawieni na to, aby się zaangażować w związek, który nie ma żadnych głębszych, racjonalnych przesłanek, a tylko i wyłącznie jest wytworem naszej wyobraźni, pragnień i instynktu. Zwłaszcza kiedy wydaje się zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy. 
Ja wierzę, że spotkałam moją bratnią duszę. 
Nie zrozumcie mnie źle; on mnie dobija bardziej niż ktokolwiek inny w moim życiu. Ma wiele irytujących, starych przyzwyczajeń i wydaje się czasem jakbyśmy pochodzili z innych wymiarów, ale jest w nim coś takiego, że nic nie ma znaczenia. Ani sprzeczki, ani nieporozumienia, ani irytacje. 
Jeden uśmiech, dotyk ręki, pocałunek i w jednej chwili zastanawiam się o co mi tak właściwie chodzi, i czemu pozwalam jakimś duperelom mieć wpływ na mój związek z człowiekiem, którego kocham i akceptuję takim jakim jest. Czasem to naprawdę wydaje się być magią. 
Cóż, zdecydowanie nie ma racjonalnego wytłumaczenia, że Craig umie rozbroić mój nawet najgorszy wybuch wściekłości i stresu, po prostu mówiąc jak bardzo mnie kocha. Zawsze wie w jakim jestem nastroju i natychmiast wie, kiedy mój humor się zmienił.
Ja z kolei zawszę mogę wyczuć kiedy on jest zestresowany czy przybity. Jego nastrój bardzo często wpływa na mnie i na to jak ja się czuję.
Nie czyni to naszego życia bardzo prostym, ale czyni je bardzo głębokim i pełnym emocji.

Mówi się, że różnice się przyciągają i że takie związki są najszczęśliwsze, bo para nigdy się nie znudzi sobą.
Ta teoria nie ma zastosowania dla nas. My jesteśmy tak podobni do siebie, że czasem wydaje się jakbyśmy czytali sobie w myślach. Nie nudzi nam się ze sobą wcale, raczej powiedziałabym, że odczuwamy bardzo silną potrzebę przebywania ze sobą (uwielbiamy pracować razem, a to nie częste między parami, bo trudno jest czasem rozdzielić życie osobiste od zawodowego). 
Nareszcie czuję, że mogę odetchnąć z ulgą, bo jest ktoś, kto rozumie mnie bez słów, kto zna mnie i wie o mnie wszystko, przy kim jestem sobą w stu procentach. 
Myślę że udało mi się go znaleźć, bo w pewnym momencie zdecydowałam nie ukrywać kim jestem, jaka jestem, czego chcę. Nagle pomyślałam: do diabła z tym, albo ktoś mnie polubi taką jaką jestem, albo może spadać na drzewo.
Wieczne naginanie się do jakiś wyimaginowanych oczekiwać było dla mnie po prostu zbyt męczące, i w sumie nigdy nie prowadziło do niczego. 

Zgadzam się z jednych z komentarzy, że na bratnie dusze można, i zapewne powinno, patrzeć się również w platoniczny sposób. 
Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto jest naszą drugą połową, dopełnia nas i nadaje naszemu życiu wartości. Wierzę, że może to być przyjaciel. 
A o takiego jest równie trudno jak o idealnego partnera/kę/-kochanka/kę/męża/żonę. 
Wydaje się, że mieć bratnią duszę było by jak spełnienie marzeń - pełnia szczęścia.
Niestety może okazać się również przekleństwem, bo co powinniśmy zrobić?
Wierzyć, że gdzieś tam jest ta jedna jedyna osoba, która będzie naszą gwarancją na szczęście i czekać... czekać... czekać
Czy raczej nie czekać i układać sobie życie najlepiej jak umiemy i modlić się, że nikt taki się nie zjawi stawiając nas pod ścianą, zmieniając nasze ustabilizowane życie w koszmar, nigdy nie opuszczających nas wątpliwości: co by było gdyby?

Czekam na więcej opinii i komentarzy :)

środa, 1 stycznia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku 2014




Wierzę, że wczorajszą Sylwestrową noc spędziliście szampańsko. 
Rozbawieni, uradowani, bawiąc się i tańcząc ile tchu. 



Mam też nadzieję, że ten nasz 
Nowy Rok 2014 
zaczął się dla was jak najszczęśliwiej i że będzie to wspaniały wstęp do kolejnego roku, 
gdzie spełnią wam się marzenia, a szczęście nie opuści was ani na krok. 



Bawcie się przez cały rok i sięgajcie po swoje pragnienia, bo właśnie stoi przed nami nowy początek...

Pozdrawiam i gorąco ściskam
Szczęśliwego Nowego Roku!!!


PS: Obiecane opowiadanie: " Świąteczny pocałunek" okazało się być o wiele dłuższe niż na początku zakładałam. Już osiągnęło długość 22000 tys słów. Mam nadzieję, że rozumiecie iż w święta - przy rodzinie i znajomych - nie jest łatwo pisać, choć pracowałam nad nim po nocach. Zapewniam was jednak, że naprawdę pojawi się jak najszybciej. Postaram się wam wynagrodzić wasze czekanie! Wszystko wydaje się wracać do normy po świętach, przynajmniej tu w Anglii, bo sama już w na czwartą rano idę do pracy ;)

wtorek, 10 grudnia 2013

Lista ulubieńców...

To chyba jeden z najprzyjemniejszych dni w moim życiu. 
Znaleźć się na liście ulubionych autorów, to jest zajebiste uczucie. To jak kolejny krok ku wieczności. 
Nawet nie wiedziałam, że tego w głębi duszy pragnęłam - być docenioną w tak wyjątkowy sposób na równi z wielkimi ludźmi. 

Dziękuję ci AnYa ♥


środa, 10 lipca 2013

Moja nowa ulubiona piosenka

...a przynajmniej jedna z wielu. 
Tak czy inaczej ja uważam, że jest naprawdę dobra. 

Steve Grand autor tekstu i piosenkarz, jest gejem, który został wysłany przez rodziców na terapię reparatywną, żeby zostać wyleczony z homoseksualizmu. Udało mu się jednak przez to wszystko przetrwać i stworzył właśnie tę piosenkę. Błyskawicznie zrobiła furorę w Stanach.
Enjoy! 

sobota, 29 czerwca 2013

Banner

Moi kochani dorobiłam się bannera. Mam nadzieję, że wam się podoba. 


Myślałam też o tym, o czym już pisałam wcześniej. 
A mianowicie o wzajemnym promowaniu swoich blogów, przez autorów i fanów. Ja osobiście uważam, to za cudowny pomysł i jestem skłonna dodać bannery zainteresowanych osób, jeśli też to dla mnie zrobią. Każdy chętny niech skontaktuje się ze mną po przez email akfa.dreamland@gmail.com, 
nadsyłając mi swój banner, a ja przygotuję dla was mój. 

Czekam, dajcie znać co o tym myślicie?
Pozdrawiam cieplutko kochani i miłego weekendu!

sobota, 11 maja 2013

Pomysł

Książka zadedykowana, podpisana i wysłana. 
Mam nadzieję, że zwyciężczyni otrzyma ją szybko i będzie z niej zadowolona!






Dużo myślałam o waszych propozycjach. Jedna szczególnie interesująca została mi podesłana na meila. A mianowicie, że świetnym sposobem na reklamę byłaby wzajemna promocja blogów przez wielbicielki gatunku MM. Wiele moich fanek pisze fantastyczne opowiadania i prowadzi swoje blogi, więc taka wzajemna reklama w postaci np.: banerów byłaby super.
Zapraszam więc wszystkie zainteresowane do pomyślenia o tym i nadesłania mi propozycji banera/okładek/plakatu i linków, abym mogła zamieścić je na moim blogu. W zamian ja spróbuję wymyślić jakiś baner  (help someone? :) ) i wymienię się z wami. 

Trafienie do czytelników jest ważne chyba dla każdego pisarza, więc wam pomogę z miłą chęcią. Żałuję czasem, że nie mam dość czasu, aby móc zanurzyć się w waszych dziełach i poświęcić im tyle czasu ile na to zasługują. Mam za to nadzieję, że wpadną w ręce innych wyposzczonych wielbicieli. 
Czekam, dajcie znać jak wam się podoba ten pomysł.


Dla moich niecierpliwych fanek:
ukaże się za dwa tygodnie jako, że 17 maja jadę do Polski na wesele i będę miała cały tydzień na poświęcenie się mojemu dziełu w zupełności. Czwarta część więc musi wam wystarczyć póki co :D 
I tak Ryan i Morgan to bohaterowie z 

Zapraszam i pozdrawiam z całego serca,
za komentarze dziękuję po stokroć i gratuluję wygranych!

wtorek, 5 lutego 2013

Budka z pocałunkami

Właśnie umieściłam piątą część 
Budki z pocałunkami. 
Mam nadzieję, że wam się spodoba. 
Z założenia to miał być koniec, ale jeszcze się waham. 
Zobaczymy co będzie dalej. 
Jak na razie postaram się dokończyć 
Święta jak z obrazka. 
Mam też nadzieję mieć więcej czasu na pisanie i dokończenie moich kolejnych prac. Zwłaszcza, że chciałabym zaprezentować wam opowiadanie
Wzięty przez zaskoczenie, 
bo ma duże znaczenie dla książki, którą piszę 
Zagubiony pamiętnik.
Ale jak sami wiecie nawet najlepiej ułożone plany czasem spalają na panewce, zwłaszcza kiedy nam bardzo zależy, więc nic nie obiecuję... tak na wszelki wypadek ;)

Czytajcie, dobrze się bawcie i komentujcie. Kiedy opowiadanie będzie do końca zbetowane, aby już nie było żadnych obaw o poprawność, będzie dostępne dla chętnych w formacie PDF.

Pozdrawiam serdecznie 

czwartek, 3 stycznia 2013

Mam dobrą wiadomość! :)

Moi kochani! Stało się!
Jestem tak podekscytowana, że chyba nie wytrzymam emocji.
 
Moja pierwsza papierowa książka jest dostępna.
Ile jest prawdy w prawdzie?


WŁAŚNIE SIĘ UKAZAŁO!

Zapraszam was wszystkich do czytania i recenzowania.

wtorek, 31 lipca 2012

Jestem wszędzie :D

Muszę się pochwalić! Jestem wszędzie!
Mój ebook 
"Ile jest prawdy w prawdzie"

jest dostępny w kilku największych księgarniach w Polsce. W niektórych nawet ma niższą promocyjną cenę. 

Znajdziecie go m.im
 W

EMPIKU


http://www.empik.com/ile-jest-prawdy-w-prawdzie-akfa,p1052294014,ebook-p

GANDALFIE

http://www.gandalf.com.pl/e/ile-jest-prawdy-w-prawdzie-pdf/ 

VIRTUALO 

(PRAWDOPODOBNIE RÓWNIEŻ NA KINDLE, IPHONY I CZYTNIKI)

 http://virtualo.pl/ile_jest_prawdy_prawdzie/akfa/a47857i119909/?q=akF

NAKANAPIE

 http://nakanapie.pl/ile-jest-prawdy-w-prawdzie-akfa-ksiazka,740594

Oczywiście już wcześniej ukazały się w innych księgarniach internetowych o których pisałam na blogu.

Teraz jednak mam nadzieję trafić do szerszej publiczności.

Wszelkie komentarze, recenzje i opinie będą bardzo mile widziane, bo dzięki temu mój ebook zyska nowych czytelników. Uprzejmie zapraszam więc do zajrzenia. Może się skusicie.

Fragment jest do pobrania na Wydaje.pl*, ale również można przeczytać kawałek na moim blogu (u góry).

Zapraszam bardzo serdecznie i bardzo proszę o podzielenie się ze mną swoimi opiniami.



* tutaj możesz pobrać fragment w PDF http://wydaje.pl/e/ile-jest-prawdy-w-prawdzie2