Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupota. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 listopada 2015

Moje ebooki - problemy

Nie macie pojęcia jaka jestem wdzięczna wam za wasze komentarze i rady. Przepraszam, że nie odpowiadam na wszystkie osobiście, ale naprawdę jestem zarobiona po kokardki. Proszę, wierzcie mi, że je doceniam całym sercem.
Dziękuję zwłaszcza za informacje o zniknięciu moich ebooków z księgarni internetowych.
Sprawdziłam i faktycznie Wydaje.pl przepadło wraz ze sporą sumą moich pieniędzy :'(
Skontaktowałam się z nimi i zobaczymy czy doczekam się jakiejś reakcji. 
Sama jestem sobie winna, że nie trzymałam ręki na pulsie :(
Wydaje się, że Virtualo też wycofał moje ebooki bez informowania mnie, czy wypłacenia mi pieniędzy - a te pieniądze właśnie zbierałam na zainwestowanie w nowe okładki i betowanie moich prac. Zobaczymy co mi odpowiedzą.
Udało mi się znaleźć mój ebook w Merlinie, będę się jednak musiała zorientować konkretnie, gdzie pieniądze idą. 
*****

Jeśli chodzi o dokończenie którejś z moich prac - to nie chcę obiecywać czegoś, czego nie będę w stanie wypełnić, ale marzę o dokończeniu przynajmniej jednego z opowiadań na święta. Obiecuję, że zrobię co w mojej mocy. 
A z osób które nie mogą dostać moich ebooków, wylosuję trzy osoby, dla których ufunduję moje opowiadania jako prezenty gwiazdkowe. 
Jeśli chcecie wziąć udział w losowaniu - po prostu zostawcie komentarz, który ebook byście chcieli znaleźć pod choinką :)

czwartek, 12 kwietnia 2012

Research i risercz

Kiedy powstaje w mojej głowie nowy pomysł na historię, z miejsca oznacza to wiele czasu spędzonego na szukaniu informacji, których będę potrzebowała do napisania tej historii. 
Nie powiem, abym była wielką fanką tego etapu w pisaniu. 
Z kilku powodów. 
M.in właśnie dlatego co rozgraniczam właśnie między: research i risercz. 

Reasearch - traktuję poważnie. Wiadomości, które wówczas szukam, są bardziej konkretne. Zazwyczaj dotyczą kwestii prawnych, medycznych, miejsc, faktów. Staram się wówczas dotrzeć do jak najrzetelniejszych źródeł.  Niekiedy zajmuje to naprawdę dużo czasu i oprócz szukanych informacji, wchłaniam mimochodem wiele innych, mniej potrzebnych mi, w danym momencie, wiadomości. Czasem wręcz, dostarczają mi nowych pomysłów, na nowe historie.

Z kolei to co nazywam "riserczem" - to buszowanie po internecie i szukanie informacji "u źródeł". Jak każdy może sobie wyobrazić, żaden pisarz nie jest w stanie poznać setek ludzi, być w milionach miejsc, czy przeżyć niezliczonej ilości emocji i uczuć. 
Musi jednak o takich pisać. Najlepszą więc opcją, w moim mniemaniu, w takiej sytuacji jest korzystanie z doświadczenia i przeżyć innych ludzi. Nasz wspaniały internet, w dobie tak zaawansowanej technologicznie, to po prostu cud i niewyczerpane źródło informacji. 
Ludzie lubią, a może nawet muszą, czasem wyżalić się, pochwalić, poszukać towarzystwa. Tysiące blogów, postów i forum powstało właśnie z myślą o tym, aby zaspokoić ciekawość, znaleźć wsparcie, pomoc czy nawet towarzystwo. Bez obaw i strachu - dzięki anonimowości internetu - wiele osób wówczas może pisać o tym co przeżyło czy czuje. Dla autora to czysta rzeka emocji, uczuć i doświadczeń, które mogą przytrafić się jego bohaterom. 
Ja jak to ja, ciekawa i nigdy niezaspokojona - no pun intended :) - skupiłam się również na czymś innym - komentarzach do artykułów, postów czy wypowiedzi. 
I TU był szok!
Przyznam, że rozczarowałam się i wkurzyłam, czytając je, więcej razy niż chcę wspominać. 
Zwłaszcza, kiedy skupiłam się na tematyce, która mnie interesuje z racji, tego nad czym pracuje, czyli związkom i wszystkiego co dotyczy homoseksualizmu. 
Moich kilka komentarzy zostało wycofane, lub wręcz nieopublikowane, ale nawet bardzo mnie to nie zdziwiło. Za to co mnie dziwiło, to że chamskie, homofobiczne, uwłaczające innym komentarze były publikowane bez problemu. 
To jeszcze nic. Z wręcz niezdrową fascynacją miałam okazje zaobserwować i przekonać się W JAKI sposób ludzi myślą - czy może raczej, nie myślą wcale w Polsce?
Piszę w Polsce, bo czytając angielskie i amerykańskie posty, nie napotkałam aż takiej eskalacji niewiedzy, głupoty i bigoterii. Choć wcale nie twierdzę, że tam jest idealnie. Niestety, przykro to mówić, ale idiotów jest na świecie wieluuuuu. Inni po prostu zdają sobie sprawę z tego, że po za granicami naszego pięknego kraju, istnieje cały wielki świat.
Co wydaje się nie docierać co do poniektórych ludzi.
Między innymi miałam okazje brać ostatnio udział w dyskusji na MaySay o Homoseksualizmie i Adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. (dla zainteresowanych:http://www.maysay.com/pl/64092)
To co ludzie myślą i jak myślą, niekiedy mnie przeraża. Nie wyobrażam sobie, że moje dzieci, mogą w przyszłości żyć, w świecie pełnym takich ludzi. 
Powiem jednak szczerze, że zdeterminowało mnie to do dalszego pisania, bo może moje historie coś zmienią, coś pomogą, komuś oczy otworzą. Jeśli nie, może zwyczajnie komuś sprawią przyjemność. Choć mnie otrząsa czytając te niektóre komentarze, to przynajmniej mam szanse nadać moim historiom* realistyczny rys. Bo niektórych tych rzeczy w życiu sama bym nie wymyśliła.

Pozdrawiam moich kochanych czytelników :)

*Duly noted - poprawiłam błąd HISTORIOM nie Historią :D przynajmniej zapamiętam na bank :P